O, Matko! Debiutuję dla dorosłych!

with Brak komentarzy
Grafika z okładką O, Matko!
autor grafiki: Michał Biarda

Dzień Matki zawsze był dla mnie wyjątkowy. Już kiedy byłam małą dziewczynką, bardzo lubiłam atmosferę tego dnia: apel w szkole, malowanie laurek, szukanie kwiatków dla mamy na łąkach.

Potem sama urodziłam dziecko. Z początku nie zorientowałam się, że odtąd stoję po drugiej stronie. Dopiero, kiedy dostałam od syna własnoręcznie narysowaną laurkę z napisem KOHAM CIE, poczułam to coś. Radość, wdzięczność, błogość, szczęście, wzruszenie; nie sposób wymienić wszystkich emocji.

W 2012 roku jednak Dzień Matki nabrał dla mnie innego znaczenia. Byłam w połowie ciąży. Całą sobotę spędziłam w ogródku. Było tak pięknie! Nie, nie przepracowywałam się, po prostu towarzyszyłam mężowi. Nastrój jednak pochłonął mnie do tego stopnia, że nie zwracałam uwagi na brzuch. Przez całą ciążę czułam się zresztą bardzo dobrze. Dopiero wieczorem zorientowałam się, że nie czuję ruchów dziecka. W niedzielę, 26 maja, po nieprzespanej nocy pojechałam do szpitala na USG. Po bardzo długim badaniu (a może tylko dla mnie trwało ono bez końca), padły trzy krótkie słowa: „Brak oznak życia”. Moja długo wyczekiwana córeczka Asieńka, zasnęła cichutko wiecznym snem, spędziwszy pod moim sercem zaledwie dwadzieścia jeden tygodni…

Napisałam wtedy taki wiersz:

 

sens

jak mam dla ciebie pisać żeby to miało sens
jeśli sensu nie ma w tym że ciebie nie ma
to musi być sens w tym że byłaś

może ocalenie z największego koszmaru
albo wiedza obsolutna
albo najpiękniejszy w moim życiu maj

coś muszę znaleźć
a najbardziej bym chciała pisać
żeby to miało sens

 

Przez ostatnie siedem lat wydarzyło się jeszcze bardzo dużo ważnych rzeczy w moim życiu, między innymi śmierć Tosieńki w podobnych okolicznościach. Przez cały ten czas jednak nie przestawałam marzyć i walczyć o swoje szczęście.

W wyniku modlitwy, pracy nad sobą i poukładania priorytetów odnalazłam sens moich niepowodzeń, a w 2016 roku urodziłam Adusię, moją upragnioną córeczkę. Potem wszystko potoczyło się lawinowo – pierwsza dokończona książka, pierwsze miejsce w konkursie Książka Przyjazna Dziecku dla Jeżyka zwanego Pajacykiem i debiut dla dzieci w 2018 roku.

Teraz zbliża się Dzień Matki, siedem lat po napisaniu wiersza o sensie mojego cierpienia… A ja piszę! I debiutuję dla dorosłych czytelników opowiadaniem „Sługa pokoju” w antologii opowiadań na Dzień Matki pt. „O,Matko!”

Jeśli chcecie się dowiedzieć o czym jest moje opowiadanie i jak doszło do tego, że znalazłam się w gronie autorów antologii, zapraszam do obejrzenia transmisji na żywo na moim profilu na Facebooku. Miło mi będzie, jeśli polubicie mój fanpejdż 😊

https://www.facebook.com/AlicjaPodgrodzkaPisarka/videos/2196343837109634/

Książka z założenia sprzedawana jest w formie e-booka u wydawcy, w Wydawnictwie E-bookowo.

Papierową wersję można nabyć w druku na żądanie, ale można ją też kupić u mnie 😊 Mam kilka egzemplarzy, chętnie opatrzę książkę spersonalizowaną dedykacją specjalnie dla Ciebie 😊 Jeśli chcesz wesprzeć moją pracę, zapraszam do kontaktu przez formularz kontaktowy lub przez Messenger, ustalimy dane do przelewu i adres do wysyłki.

Możesz się też zapisać na mój newsletter. Wtedy dowiesz się, kiedy antologia będzie do kupienia w sklepie na mojej stronie internetowej.

Pragnę dodać, że autorzy zgodnie zdecydowali się oddać swoje tantiemy na rzecz Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo?”.

Leave a Reply